Werdykt dotyczący mikrofalówki? Zastępuje piekarnik parowy

13

Kuchenka mikrofalowa ponownie wysuszyła twoją lasagne.

Wszyscy znamy tę tragedię teksturalną: gumowate, nierównomiernie podgrzane jedzenie. Istnieją piekarniki parowe, które rozwiązują dokładnie ten problem. Łączą w sobie funkcje parowaru i klasycznego piekarnika, zachowując wilgoć i smak tam, gdzie zrezygnowałaby kuchenka mikrofalowa. To nie tylko rozgrzewka. To zachowuje jakość potrawy.

Dla tych, którym zależy na tym, jak dobrze smakują resztki pizzy, piekarnik parowy wydaje się coraz bardziej niezbędnym udoskonaleniem. Być może nawet godny zamiennik kuchenki mikrofalowej.

Co się dzieje w środku?

Czyste blaty kuchenne mają znaczenie. A gadżety wielofunkcyjne – jeszcze więcej.

Poznaj piekarnik parowy. Jak sama nazwa wskazuje, łączy w sobie delikatną wilgotność podwójnego kotła z ciepłem tradycyjnego piekarnika. Napełniasz zbiornik wodą, urządzenie wytwarza parę, a wentylatory (podobne do tych stosowanych w piecach konwekcyjnych) rozprowadzają tę gorącą mgiełkę wewnątrz komory.

„Piekarniki parowe łączą zewnętrznie wytwarzaną parę z systemem konwekcyjnym obejmującym wentylatory i elementy grzejne.”
Joel Chesbrough, szef kuchni Sub-Zero/Wolf/Cove

Wewnątrz komory krąży para. Wymiana ciepła zachodzi znacznie efektywniej niż w suchym powietrzu. Rezultatem jest odpowiednia konsystencja i prawdziwy smak. Żadnego posmaku spalonego plastiku, do którego wszyscy przyzwyczailiśmy się tolerować.

Nie tylko na resztki

Chesbrough i Mattia Sala ze SMEG USA zgadzają się w jednej podstawowej kwestii: podgrzewanie resztek to najłatwiejszy punkt sprzedaży. Danie pozostaje soczyste, a jego oryginalny profil smakowy nie wyparowuje.

Ale jeśli kopiesz głębiej: chude białka są uciążliwe w konwencjonalnych piekarnikach. Piersi z kurczaka zamieniają się w skórzane paski, ryby rozsypują się w pył. Dzięki piekarnikowi parowemu są miękkie aż do samego rdzenia.

Warzywa również pozostają jasne i soczyste.

„Gotowanie na parze jest hitem wśród kucharzy” – zauważa Sala, dodając, że składniki odżywcze nie przedostają się do wrzącej wody, tak jak ma to miejsce podczas gotowania. Przynoszą również korzyści desery, zwłaszcza te, które wymagają miękkiej konsystencji, jak krem ​​​​lub sernik. Nawet Twoje wypieki stają się lepsze: para pomaga uzyskać chrupiącą skórkę chleba, zachowując jednocześnie puszysty, przewiewny miękisz w środku. Ryż? Ideał. Równomiernie ugotowane, nie przyklejone do dna patelni i nie przypalone.

Prawdziwa różnica: fizyka, nie magia

Tutaj zaczyna się część techniczna. Dlaczego warto wybrać to urządzenie zamiast pudła w kuchni, które piszczy bez przerwy?

Wszystko sprowadza się do metod ogrzewania. Kuchenka mikrofalowa oddziałuje na cząsteczki wody, powodując ich wibracje. Tarcie wytwarza ciepło. Szybko? Tak. Równomiernie? Często nie.

Piekarnik parowy gotuje z… cóż, parą.

Chesbrough wskazuje na zasadniczą różnicę. Kuchenki mikrofalowe wykorzystują promieniowanie elektromagnetyczne do przyspieszenia, ale wysuszają żywność. Piece parowe wykorzystują wilgoć jako nośnik ciepła. Główną zaletą staje się tutaj wszechstronność. Tak, podgrzewasz jedzenie, ale możesz także skorzystać z trybu frytkownicy, piec lub gotować na parze. To urządzenie zastępuje trzy lub cztery inne urządzenia, cicho zajmując miejsce na blacie, które wcześniej zajmowała stara kuchenka mikrofalowa.

Czy warto to zmieniać?

Są też wady. Zawsze jest.

Piece parowe są droższe. Znacząco droższe.

Poza tym są wolniejsze. Jeśli wszyscy w Twoim domu oczekują, że burrito zostanie odgrzane w 90 sekund, nadal jest miejsce na kuchenkę mikrofalową. Wygoda to ostatnia rzecz, jaką reprezentuje kuchenka mikrofalowa. W ruchliwym domu, w którym wszystko dzieje się z prędkością Macha, czekanie, aż woda się nagrzeje i wytworzy parę, może wydawać się luksusem, na który nie masz czasu.

Ale co, jeśli masz dziesięć minut? Czy jest dla Ciebie ważne, aby odgrzany obiad smakował jak coś, co może podać szef kuchni, a nie jak coś, co zostało właśnie odgrzane w kuchence mikrofalowej?

Możesz nie chcieć wracać. Chociaż cena wywoławcza większości ludzi daje do myślenia. Czy warto dopłacać, aby resztki łososia z wieczoru smakowały lepiej?